Bankowe żniwa jeszcze trwają

14/5/2013

Spowolnienie polskiej gospodarki do branży finansowej w 2012 r. jeszcze nie dotarło. Działające u nas banki po raz kolejny ustanowiły absolutny rekord zarobków. W sumie zysk sektora po opodatkowaniu wyniósł oszałamiające 16 mld zł, czyli o pół miliarda więcej niż w 2011 r. Gorsze nie były też towarzystwa ubezpieczeniowe, których łączny zysk wzrósł z 6 do 6,6 mld zł.

Z jednej strony cieszy, że nasza branża finansowa ma się tak dobrze, gdy na południu kontynentu wiele banków wpadło w ogromne kłopoty i potrzebują państwowej pomocy. Równocześnie jednak te żniwa odbywają się w dużej mierze kosztem klientów, czyli nas wszystkich. Co gorsza, spowolnienie gospodarcze oznacza, że banki mają mniejsze możliwości zarabiania na kredytach, a niskie stopy procentowe dodatkowo pogorszą ich wyniki. Ofiarą padną zapewne klienci, którzy muszą liczyć się z dalszymi podwyżkami opłat i prowizji za różne usługi.

Niekwestionowanym liderem branży finansowej pozostaje PKO BP, którego aktywa zbliżają się powoli do poziomu 200 mld zł, a zysk po opodatkowaniu przekracza 3,7 mld zł. Czołówka tego rankingu odznacza się wyjątkową stabilnością. Przez ostatni rok nic nie zmieniło się na pierwszych czterech miejscach, a przesunięcia w ramach pierwszej dziewiątki są raczej kosmetyczne. Do pierwszej dziesiątki udało się wedrzeć bankowi Raiffeisen, który rok wcześniej zajmował 16 lokatę. To przede wszystkim efekt tego, że wchłonął Polbank, wcześniej należący do greckiego Eurobanku EFG. Raiffeisen próbuje teraz działać jako bank zarówno dla bogatszych, jak i dla mniej zamożnych klientów.

Za 2012 r. jeszcze oddzielnie dostępne są dane Banku Zachodniego WBK oraz Kredyt Banku, należących do hiszpańskiego Santandera. Po połączeniu będą miały aktywa przekraczające 100 mld zł i powalczą o miano trzeciego polskiego banku z BRE, który z kolei jest kontrolowany przez Commerzbank.

Kolejne lata mogą przynieść wiele zmian w czołówce polskiej bankowości, bo kilka banków zapewne zmieni właściciela, a najwięksi mają ochotę na przejęcia. Warto również odnotować powolny, ale konsekwentny marsz w górę banków spółdzielczych. Bank SGB zbliżył się do trzeciej dziesiątki, a wiele tego typu instytucji finansowych, obecnych w drugiej połowie naszego zestawienia, przeskoczyło w górę o kilkanaście pozycji.

O ile banki i towarzystwa ubezpieczeniowe mogą spokojnie patrzeć w przyszłość mimo spowolnienia, to bardzo mgliste perspektywy mają przed sobą powszechne towarzystwa emerytalne zarządzające OFE. W pierwszej dziesiątce rankingu POLITYKI są nadal dwa z nich – ING oraz Aviva. Na razie przypływ gotówki do Funduszy Emerytalnych znacznie spadł, ale wkrótce tę branżę mogą czekać znacznie bardziej dramatyczne przekształcenia. Nawet jeśli nie zostanie wybrany drastyczny scenariusz nacjonalizacji OFE, z całą pewnością rząd rozczarowany postawą i strategią zarządów PTE zrobi wszystko, aby Polacy przekazywali funduszom jak najmniej pieniędzy. Być może zatem miejsca zajmowane teraz na liście stu największych instytucji finansowanych przez PTE są ich najlepszymi w historii.